Na pomoc braciom mniejszym

Na pomoc braciom mniejszym

Poradnik Warto przeczytać

Oglądałem kiedyś program na Animal Planet i też zacząłem zastanawiać się nad dietą wegańską, ale właściwie nie miałbym co jeść

Na pomoc braciom mniejszym

 

– takie słowa usłyszałam od kuzyna w odpowiedzi na moje wyznanie, że odstawiłam wszelkie produkty zwierzęce. Oczywiście wyjaśniłam mu, że w dzisiejszych czasach na sklepowych półkach mamy tyle produktów wegańskich, że o mięsie można kompletnie zapomnieć, jednak nie zamierzałam go namawiać do zmiany diety. Ta informacja jednak skłoniła mnie do przemyśleń na temat „w jaki inny sposób możemy pomóc zwierzętom?’. Odrzucenie produktów pochodzenia zwierzęcego jest oczywiście tą najbardziej rozpowszechnioną metodą, jednak to nie jedyne wyjście. Jak podaje wiele książek w krajach europejskich rocznie w laboratoriach wykorzystuje się ponad 10 milionów zwierząt, a w USA liczba ta jest nawet dziesięciokrotnie większa! Testy dotyczą zarówno produktów farmaceutycznych jak i kosmetycznych.

Uprzedzając komentarze typu „Testowanie leków na zwierzętach pozwala potem uratować ludzkie życie” dodam iż 92% owych produktów nie jest dopuszczona do sprzedaży, a połowa pozostałych 8% pozostaje wycofana ze względu na negatywne skutki, a mimo to, podczas testów każdego roku cierpią i umierają miliony zwierząt.
Czy kupiłbyś samochód, który w ramach testów wytrzymałości wielokrotnie potrącał zwierzęta? Dlaczego większość z nas twierdzi, że kocha zwierzęta i przeklina tych, którzy wyrządzili krzywdę słodkiemu pieskowi w Internecie, a jednocześnie ma pełną szafkę produktów, które przyczyniły się do śmierci tysięcy zwierząt? Dlaczego tak się dzieje? Lenistwo? Czy może obojętność, bo gdy czegoś nie widzimy to przecież nas nie dotyczy. Nikt z nas nie musiał widzieć wojen, które dzieją się na świecie, aby mieć pewność, że to potworne zło. Nie bądźmy obojętni, nie pozwalajmy na to, aby zwierzęta umierały, abyśmy my potem mogli używać swoich ulubionych perfum.

Produkty nietestowane na zwierzętach nie są drogie. Cenowo niczym nie różnią się od marek, które testy te przeprowadzały. W każdym przypadku są wyroby droższe i tańsze. Jakość często okazuje się nawet lepsza, ponieważ ciało zwierzęce rożni się od ludzkiego i nigdy nie będzie reagowało w ten sam sposób.

Kupno jednego kremu przyjaznego zwierzętom nie zmieni świata, ale to małe kroki zawsze doprowadzają do wielkich zmian i to właśnie TY możesz rozpocząć rewolucję. Zacznij sprawdzać produkty, opowiedz o tym znajomym, a dalej karuzela zacznie kręcić się sama.

Mimo że fakt nietestowania swoich produktów na zwierzętach jest powodem do dumy, nie każda marka chwali się tym na swoich opakowaniach. W sieci jednak można znaleźć na bieżąco aktualizowane listy z nazwami producentów, którzy testy przeprowadzają i tymi którzy omijają tego typu laboratoria szerokim łukiem. Prawie każdy z nas zawsze ma telefon przy sobie, to tylko kilka sekund które musimy poświęcić na pobranie listy i zapoznanie się z nią, dla niektórych ta chwila jest warta całe życie.

Na początku zawsze trudno jest zmienić przyzwyczajenia, nieważne czego one dotyczą, ale czy fakt pomocy innym nie jest tego wart? Zapewne każdy miał kiedyś zwierzątko w domu, czy kiedykolwiek pozwolilibyście aby cierpiało ono w laboratorium, aby ktoś potem mógł użyć swoich ulubionych perfum? Nie? Dlaczego więc nadal pozwalamy, aby te maleństwa tam cierpiały?

 

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o